Naturalne czynniki

Życie naturalne dla konia

Koń żyjący dziko, żyłby w sposób w pełni naturalny dla swojego gatunku. Poświęcałby większą część doby (około 16-18 godzin) na jedzenie małymi porcjami, równocześnie nieustannie przemieszczając się wraz z pozostałymi członkami stada. Razem ze stadem wypatrywałby drapieżników, część czasu poświęcałby na kontakty towarzyskie w ramach swojej społeczności, spałby także w sumie około 4 godzin w ciągu doby, rozłożonych na kilka krótszych drzemek.
Konie udomowione nie mogą żyć w sposób w pełni naturalny z prozaicznego powodu: chcemy trzymać je właśnie w udomowieniu. Możemy jednak i powinniśmy uczynić warunki, w których trzymamy nasze konie, tak zbliżone do naturalnych (tj. umożliwiających naturalny dla gatunku sposób bytowania), jak to tylko jest dla nas możliwe. Powód ku temu jest prosty: konie będą lepiej się czuć i lepiej wykonywać swoją pracę.

Dlaczego dziki koń jest tak interesujący z punktu widzenia kopyt? Dlatego, że u niego widzimy, jak zdrowe końskie kopyto powinno wyglądać i funkcjonować. Żaden człowiek nie dba o kopyta dzikich koni, a jednak są zdrowsze i funkcjonują lepiej, niż to zwykle bywa u koni udomowionych. Choroby związane z kopytami są dzikim koniom właściwie nieznane, jeśli tylko konie te żyją w swoim naturalnym środowisku.

Ruch

Dzikie konie przemieszczają się średnio około 30-45 km na dobę, często po takich rodzajach podłoża, po których nie sądzilibyśmy, że konie mogą chodzić. Przemieszczanie się powoduje naturalne ścieranie się kopyt: proces, który z jednej strony formuje kopyto, a z drugiej uaktywnia ważną dla krążenia krwi funkcję, którą nazywamy mechanizmem kopyta (hoof mechanism). Każdy krok, który koń robi, powoduje, że kopyto pompuje krew. Słusznie mówi się czasem, że koń ma pięć serc, z czego cztery znajdują się w kopytach.

Fakt, że krążenie krwi jest ważne, nie jest raczej dla nikogo nowością. Dobre krążenie krwi w kopycie daje - rzecz jasna - dobry przyrost materiału kopyta (zdrowego i mocnego) i wysoką odporność na ataki bakterii i grzybów z zewnątrz (oraz ogólnie lepsze funcjonowanie układu odpornościowego). Także amortyzacja podczas ruchu zależy od tego, jak sprawnie krąży krew.

W przypadku koni udomowionych jest sprawą bardzo ważną, żeby umożliwić koniowi ruch (i stymulować do ruchu) w tak dużym zakresie, jak to tylko możliwe. Ciągłe przebywanie w stajni, w boksie lub stanowisku, nie jest do tego dobrym punktem wyjścia ani rozwiązaniem. W tabeli poniżej przedstawiony jest wynik badań, które, za pomocą specjalnych liczników, przeprowadził dr Robert Bowker na udomowionych, lecz żyjących w różnych warunkach, koniach:

Liczba kroków na dobę
Sytuacja - Liczba kroków
Na podstawie badań dr R. Bowkera:
Koń żyje w stajni 24 godziny na dobę - 883
Koń przebywa na dworze 12 godzin na dobę - 4 201
Koń przebywa na dworze 24 godziny na dobę, sam - 7 610
Koń przebywa na dworze 24 na dobę, ma towarzystwo - 12 762

Należy zauważyć, że powyższe liczby, to jedynie wynik badań, natomiast absolutnie nie są one miarą optymalnej ilości ruchu. Tabela wykazuje jednak wyraźnie, że koń rusza się znacznie więcej, kiedy ma możliwość przebywania na dworze z innymi końmi, niż kiedy żyje w stajni.

Oczywiście, ta porcja ruchu, którą koń otrzymuje poprzez zajęcia z człowiekiem, jest jak najbardziej pożądana, lecz jest to w większości przypadków ruch tak ograniczony w czasie i ilości, że nie jest w stanie zrekompensować koniowi zastałego (w pozostałej części) trybu życia. Z tego powodu jest bardzo ważne, aby dać koniowi możliwość częstego i długiego przebywania na dworze, na porządnych i najlepiej sporych wybiegach.

Pożywienie

O tym, co dokładnie składa się na "naturalną dietę" konia, wiemy do dziś o wiele za mało. Wiemy jedynie, że żyjący na wolności koń ma do swojej dyspozycji i wyboru ogromne bogactwo i różnorodność pokarmu. Większa część naturalnego pożywienia konia, to zdrewniałe części różnych roślin i suche trawy. Bujna świeża zieleń to pożywienie dostępne przez jedyne kilka tygodni w roku. Wiemy także, że konie jedzą przez większość czasu, małymi porcjami, oraz że dokładnie przeżuwają pokarm.

Chcąc naśladować ten naturalny sposób odżywiania się u naszych udomowionych koni, powinniśmy im zatem dawać bogate gatunkowo pasze objętościowe o niskim stężeniu cukrów, skrobi i fruktanów (czyli tzw. nonstructural carbohydrates, NSC) i żywić je w sposób, który sprzyja temu, aby koń jadł powoli i dokładnie przeżuwał pokarm. Poza sianem i słomą dobrze jest dawać koniom korę (szczególnie z drzew liściastych) oraz giętkie gałęzie. Odpowiednie dla koni są także pastwiska/wybiegi leśne, jeśli istnieje taka możliwość. Dobrze, jeśli koń może sam wybierać spośród różnych typów pożywienia i jeśli - aby dotrzeć do pokarmu lub znaleźć go - musi się przemieszczać.

Naturalna równowaga

Naturalna równowaga polega na tym, że punkt ciężkości kopyta oraz środek powierzchni nośnej kopyta pokrywają się. Wówczas cała powierzchnia nośna kopyta jest równo obciążona, a nogi stojącego konia będą w pionie (tzn. stojący koń nie będzie umieszczał nóg pod, ani przed sobą, tylko w linii pionowej).

Środek ciężkości kopyta jest określony przez punkt ciążenia kości koronowej na kość kopytową w kopycie. Kąt kości koronowej nie wpływa na położenie owego punktu. Jest on zawsze położony w tym samym miejscu na kości kopytowej. Na zdjęciu poniżej zanaczono powierzchnię nośną oraz środek ciężkości w kopycie mustanga.

Jak widać powyżej, powierzchnia nośna kopyta jest podzielona na pół przez linię ciężkości. Jest to jednak sytuacja bardzo rzadka u koni udomowionych. Często jest tak, że kąty wsporowe kopyta pozostawia się zbyt wysokie, a werkowanie robi się zbyt rzadko, co powoduje, że cała powierzchnia nośna kopyta przesuwa się do przodu. Poniżej przedstawiono powierzchnię nośną oraz środek ciężkości w przykładowym kopycie konia udomowionego.

Na zdjęciu powyżej widać, że linia ciężkości nie dzieli powierzchni nośnej na pół, lecz pozostawia około trzy czwarte powierzchni nośnej po jednej stronie (przed linią), a jedną czwartą po drugiej stronie (za linią). W takiej sytuacji kąty wsporowe kopyta obciążone są bardziej, niż przód kopyta, co jest przyczyną bólu, którego koń stara się uniknąć, przesuwając kopyta pod siebie (w celu odciążenia kątów wsporowych).

Skutek przesunięcia kopyt pod kłodę i stałe dociążanie przodu kopyta siłą mięśni objawia się w bólach mięśni, skurczach, braku równowagi oraz problemach w poruszaniu się.